Dla mojej kochanej smoczycy i płomiennego chłopca.
Wiktoria i Marcel. Jesteście szaleni!
Gdy tylko usłyszałam cichy dziecięcy głos odrazu ujżałam małą dziewczynkę w długich bląd włosach spiętych w kucyk. Mogłam tylko przypuszczać że ktos był bliską osobą dla Gavrina.
Nie myliłam się.
Była to jego siostra. Nie musiał wcale mi o tym mówić gdyż zauważyłam ten sam boski uśmievh jaki miał Gavrin. Uśmiechnełam się szeroko na myśl że oboje się kochają. Oczywiście jako rodzeństwo
~*~
Anabel-tak miała na imie jego siostra- była bardzo miłą dziewczynką. Praktycznie przez połowe drogi śpiewałyśmy melodie z dawnych czasów i te nowe. Nagle Ana poprosiła mnie żebyśmy zeszły na tył by pogadac na osobności, zgodziłam się ale mówiąc jej że nie do konca zostaniemy same, tak jak się obawiałam dwoje gwardzistów szło za nami,pilnując nas.
-a więc co się stało?-szepnełam a małej zaświeciły się oczy.
-wiesz czemu mój brat tak mi się podlizuje?-również wyszeptała,pokiwałam przecząco głową- ponieważ on na ciebie leci. To widać.
-co ty mówisz? Jesteś tego pewna?-patrzyłam się Anie prosto w oczy i wyczekiwałam tylko jak pokiwa przecząco głową. Czekałam,czekałam i czekałam i nic. Ona tylko lekko się uśmiechneła i mówiła dalej.
-Wiesz, mój brat miał dziesiątki dziewczyn ale jeszcze nigdy nie widziałam go w podobnej sytuacji ale...
-tak nawiasem mówiąc, ile ty masz lat?
-jedenaście, ale niema co przerywać rozmowy.Wam , dorosłym się wydaje że my jesteśmy za młodzi do miłości ale to głupstwo! Jaka jedenastoletnia osoba nie zauważy że jej brat się zakocha? Ja to poprostu widzę, jesteś księżniczką i...
-no właśnie księżniczką!
-i co mu w tym przeszkadza?To nie wystarczy tylko miłość?-umilkłam na chwilę by wszystko sobię idalnie poukładac. Zatanowiłam się ile ta mała wiedziała o miłości. Było zdecydowanie za duzo kazania.Jeszcze ze strony dziecka.
-Kochana, uwież mi że w miłości jest potrzebne zaufanie. A w moim przypadku dochodzi jeszcze do zobowiązania się do korony. Szlag by to wzią, te wszystkie zasady ale teraz gdy ja i...
-ten arogant?
-No tak jagby, ale nie pomijając tego to całkiem miły chłopak.
-a tak propos to on nie za bardzo jest fajny. Ciągle tylko nażeka. Co jest takiego złego w mieszkaniu w dziczy?
-w tym problem że dla niego wszystko.
-od ile go znasz?
-od niecałego tygodnia. Miałam z nim wziąść ślub ale niestety ... ten atak z nienacka.
-uf!!!-powiedziała mała-uff!!!
-co się stało?
-na całe szczęście że nie było tego slubu! A jaki atak??
-nic o tym nie wiesz? czy może dlatego że nie macie wieści od nikogo?-pokiwała przecząco głową-a więc w takim razie mój dom, czyli pałac, został zaatakowany przez frakcje południową. Zawsze wydawało mi się że te ataki przez miniony miesiąc z ich strony to zwykły bunt ale teraz rozumiem że robili to specjalnie.Szykowali się na to,rozumiesz. A kiedy tego doczynili to skończyło się na tym że mój dom stał się ich kwaterą główną, moją matke uwięzili a ojca zabili...-ostatnie słowo powiedziałam ze łzami.
-już nie płacz, wszystko będzie ok.-teraz mówiła trochę głośniej,chyba specjalnie-pomozemy ci odzyskać dom,prawda? Gavrin?
-oczywiście!-krzykną uradowany!
-cała frakcja północna jest z tobą!
-dziekuje wam!
~*~
Nie mogę w to uwiezyć! Zyskałam już poparcie we frakcji północnej. Zyskałam kolegów.
Właśnie wracamy z rozmowy u wójta wioski, który z miłą chcecią zaprosił nas na rozmowę. Wioska jest dość duża,piękna,malownicza i spokojna.Jedyne co mnie zdziwiło to to że oni żyją swoim życiem jakby nic ich nie martwiło a pośród drzew ukrywają się. Podobno jest legenda o Niebiańskim smoku" , Który kiedyś uratował ich od zła. Ja raczej w takie bzdury nie wierzę ale dla nich zrobiłam wyjątek i przełamałam lody jaką była ta historia i wsłuchałam się w nią tego wieczora przy ognisku gdzie cała wioska się zeszła jak co sbobotę wieczór na rynku by opowiadać i zajadać się czym da.
-teraz moi mili goście, chiałym przectawić wam naszego gościa-oznajmił wójt-wasza wysokość, jesteśmy zaszczyceni waszą obecnością. Czy możemy prosić o krótką rozmowę. Czy możesz przemówić do nich?
-może kiedyś indziej,przepraszam was ale jestem strasznie ciekawski tej legendy, nigdy jeszcze jej nie słyszałam. Czy mogę prosić o opowieść?
-och... oczywiście że tak. Z miłą chęcią. To kto ją z państwa opowie?-powiedział wójt ktoś jest chętny?
-ja z miłą chęcią. -patrzyłam jak Gavrin podchodzi do przectawiciela władza usiadł na kanapie,wziąć do ręki mikrofon i zacząć opowiadać. Wszyscy się wsłuchali.
"Dawno , dawno temu. Gdzieś gdzie nie dosięgał ludzki wzrok istniały nadnaturalne i nadzwyczajne osoby. Były to czarownica,elit,karały,wróżki, nimfy, wilkołaki i wampiry pół krfiste a rządził tym światem niesamowite stworzenie. Był to smok. Niebiański Smok, który jak głosi legenda był mądry,poczciwy,uczciwy a złaszcza sprawiedliwy. Nic nie mogło się z nim równać... pewnego dnia, kiedy to wszyscy udali się na drzemkę do ich świata wtargną nieproszony gość. Był to chytrus i nędznik o jakim się mówiono. Ukradzione on złotą gruszkę ,winę zwalił na wampiry. Od tego zaczeła się cała sprzeczka. Wampiry zaprzeczały i oskarżano wilkołaków a oni skarżyli na elfy i karły-mówiąc o ich nie najlepiej - a zaś oni obwiniali nimfy. I tak w kółko. Niebiański Smok widzący to rzucił na ich wioskę klątwe , która przyczyniły się do utraty nadludzkiej mocy i stworzenia z nich zwykłych ludzi. Legenda głosi że w miejscu w którym była stara wioska zbudowała się nowa a istoty nie z tego świata stały się częścią naszego. Podobno gdy nadejdzie ostatni godzina, Niebiański Smog powróci by uratować swój lud aby już nigdy nie zarzyli smutku i gniewu a tym któży widzą że naprawdę się stanie Smok ich wynagrodzi. KONIEC!!! "
Nie wytrzymałam napięcia i wybiegłam z rynku kierując się na ganek mojego domku. Do oczów napływały mi łzy tysiąc razy większe niż kiedykolwiek w całym moim życiu. Ta legenda była czymś w rozdaju moich wspomnień z ostanich wydażeń. Usiadłam na bujanym fotelu ,złożyłam ręce w dłoń i łkałam w nagorsze.
Po sekundzie poczułam jakiś dotyk.
Podniosłam głowę do góry i zobaczyłam Gavrina jak delikatnie głaskał mnie po nodze. Później wzią swoją dłonią wytarł mi łzy i bez ostrzeżenia przytulił mnie. Moje nogi odruchowo wstały a nasz przytulas stawał się coraz to głębszy. Nie mogłam się od jego torsu 'odklejić' więc stałam tak tuląc się do niego i wdychając jego zapach.
-Jeżeli ta legenda... zmartwiła cię czymś to uwież mi, nie zrobiłem tego celowo!
-Ale to nie...-łza nałpyneła mi do oczu- ...nie twoja wina. Poprostu przypomniały mi się ostatnie wydażenia i... tak jakoś zaczełam płakać. Dziękuje że tutaj jesteś.-On nic nie powiedział ale za to mocno do siebie przytulił. Czułam się beztrosko,spokojnie, bezpiecznie a przede wszystkim umiałam się opanować co do moich łez.
Poczułam jak Gavin całuje mnie lekko w głowe.
Spodobało mi się to!
_______________________________________________
I Tak moi kochani przectawia się kolejny rozdział. Mam do was maleńką prośbę. Czy możecie pod tym postem zacytować Wasz najlepszy momęt z tego rozdziału? To będzie takie ćwiczonko + do tego mam pytanka
1.Czy Gavrin wreszcie wyzna jej miłość.
2.Czy Filip ma czuć się zagrożony?
3. Kto dostanie list składający, kondolencje?
Te pytania nie są związane z tym rozdziałem,przynajmniej nie ostanie. Możemy tylko strzelać i trafić lub nie. Powtażam.Jest to wyłącznie ćwiczenie!!!
Pozdrawiam Kriss :*
-a więc co się stało?-szepnełam a małej zaświeciły się oczy.
-wiesz czemu mój brat tak mi się podlizuje?-również wyszeptała,pokiwałam przecząco głową- ponieważ on na ciebie leci. To widać.
-co ty mówisz? Jesteś tego pewna?-patrzyłam się Anie prosto w oczy i wyczekiwałam tylko jak pokiwa przecząco głową. Czekałam,czekałam i czekałam i nic. Ona tylko lekko się uśmiechneła i mówiła dalej.
-Wiesz, mój brat miał dziesiątki dziewczyn ale jeszcze nigdy nie widziałam go w podobnej sytuacji ale...
-tak nawiasem mówiąc, ile ty masz lat?
-jedenaście, ale niema co przerywać rozmowy.Wam , dorosłym się wydaje że my jesteśmy za młodzi do miłości ale to głupstwo! Jaka jedenastoletnia osoba nie zauważy że jej brat się zakocha? Ja to poprostu widzę, jesteś księżniczką i...
-no właśnie księżniczką!
-i co mu w tym przeszkadza?To nie wystarczy tylko miłość?-umilkłam na chwilę by wszystko sobię idalnie poukładac. Zatanowiłam się ile ta mała wiedziała o miłości. Było zdecydowanie za duzo kazania.Jeszcze ze strony dziecka.
-Kochana, uwież mi że w miłości jest potrzebne zaufanie. A w moim przypadku dochodzi jeszcze do zobowiązania się do korony. Szlag by to wzią, te wszystkie zasady ale teraz gdy ja i...
-ten arogant?
-No tak jagby, ale nie pomijając tego to całkiem miły chłopak.
-a tak propos to on nie za bardzo jest fajny. Ciągle tylko nażeka. Co jest takiego złego w mieszkaniu w dziczy?
-w tym problem że dla niego wszystko.
-od ile go znasz?
-od niecałego tygodnia. Miałam z nim wziąść ślub ale niestety ... ten atak z nienacka.
-uf!!!-powiedziała mała-uff!!!
-co się stało?
-na całe szczęście że nie było tego slubu! A jaki atak??
-nic o tym nie wiesz? czy może dlatego że nie macie wieści od nikogo?-pokiwała przecząco głową-a więc w takim razie mój dom, czyli pałac, został zaatakowany przez frakcje południową. Zawsze wydawało mi się że te ataki przez miniony miesiąc z ich strony to zwykły bunt ale teraz rozumiem że robili to specjalnie.Szykowali się na to,rozumiesz. A kiedy tego doczynili to skończyło się na tym że mój dom stał się ich kwaterą główną, moją matke uwięzili a ojca zabili...-ostatnie słowo powiedziałam ze łzami.
-już nie płacz, wszystko będzie ok.-teraz mówiła trochę głośniej,chyba specjalnie-pomozemy ci odzyskać dom,prawda? Gavrin?
-oczywiście!-krzykną uradowany!
-cała frakcja północna jest z tobą!
-dziekuje wam!
~*~
Nie mogę w to uwiezyć! Zyskałam już poparcie we frakcji północnej. Zyskałam kolegów.
Właśnie wracamy z rozmowy u wójta wioski, który z miłą chcecią zaprosił nas na rozmowę. Wioska jest dość duża,piękna,malownicza i spokojna.Jedyne co mnie zdziwiło to to że oni żyją swoim życiem jakby nic ich nie martwiło a pośród drzew ukrywają się. Podobno jest legenda o Niebiańskim smoku" , Który kiedyś uratował ich od zła. Ja raczej w takie bzdury nie wierzę ale dla nich zrobiłam wyjątek i przełamałam lody jaką była ta historia i wsłuchałam się w nią tego wieczora przy ognisku gdzie cała wioska się zeszła jak co sbobotę wieczór na rynku by opowiadać i zajadać się czym da.
-teraz moi mili goście, chiałym przectawić wam naszego gościa-oznajmił wójt-wasza wysokość, jesteśmy zaszczyceni waszą obecnością. Czy możemy prosić o krótką rozmowę. Czy możesz przemówić do nich?
-może kiedyś indziej,przepraszam was ale jestem strasznie ciekawski tej legendy, nigdy jeszcze jej nie słyszałam. Czy mogę prosić o opowieść?
-och... oczywiście że tak. Z miłą chęcią. To kto ją z państwa opowie?-powiedział wójt ktoś jest chętny?
-ja z miłą chęcią. -patrzyłam jak Gavrin podchodzi do przectawiciela władza usiadł na kanapie,wziąć do ręki mikrofon i zacząć opowiadać. Wszyscy się wsłuchali.
"Dawno , dawno temu. Gdzieś gdzie nie dosięgał ludzki wzrok istniały nadnaturalne i nadzwyczajne osoby. Były to czarownica,elit,karały,wróżki, nimfy, wilkołaki i wampiry pół krfiste a rządził tym światem niesamowite stworzenie. Był to smok. Niebiański Smok, który jak głosi legenda był mądry,poczciwy,uczciwy a złaszcza sprawiedliwy. Nic nie mogło się z nim równać... pewnego dnia, kiedy to wszyscy udali się na drzemkę do ich świata wtargną nieproszony gość. Był to chytrus i nędznik o jakim się mówiono. Ukradzione on złotą gruszkę ,winę zwalił na wampiry. Od tego zaczeła się cała sprzeczka. Wampiry zaprzeczały i oskarżano wilkołaków a oni skarżyli na elfy i karły-mówiąc o ich nie najlepiej - a zaś oni obwiniali nimfy. I tak w kółko. Niebiański Smok widzący to rzucił na ich wioskę klątwe , która przyczyniły się do utraty nadludzkiej mocy i stworzenia z nich zwykłych ludzi. Legenda głosi że w miejscu w którym była stara wioska zbudowała się nowa a istoty nie z tego świata stały się częścią naszego. Podobno gdy nadejdzie ostatni godzina, Niebiański Smog powróci by uratować swój lud aby już nigdy nie zarzyli smutku i gniewu a tym któży widzą że naprawdę się stanie Smok ich wynagrodzi. KONIEC!!! "
Nie wytrzymałam napięcia i wybiegłam z rynku kierując się na ganek mojego domku. Do oczów napływały mi łzy tysiąc razy większe niż kiedykolwiek w całym moim życiu. Ta legenda była czymś w rozdaju moich wspomnień z ostanich wydażeń. Usiadłam na bujanym fotelu ,złożyłam ręce w dłoń i łkałam w nagorsze.
Po sekundzie poczułam jakiś dotyk.
Podniosłam głowę do góry i zobaczyłam Gavrina jak delikatnie głaskał mnie po nodze. Później wzią swoją dłonią wytarł mi łzy i bez ostrzeżenia przytulił mnie. Moje nogi odruchowo wstały a nasz przytulas stawał się coraz to głębszy. Nie mogłam się od jego torsu 'odklejić' więc stałam tak tuląc się do niego i wdychając jego zapach.
-Jeżeli ta legenda... zmartwiła cię czymś to uwież mi, nie zrobiłem tego celowo!
-Ale to nie...-łza nałpyneła mi do oczu- ...nie twoja wina. Poprostu przypomniały mi się ostatnie wydażenia i... tak jakoś zaczełam płakać. Dziękuje że tutaj jesteś.-On nic nie powiedział ale za to mocno do siebie przytulił. Czułam się beztrosko,spokojnie, bezpiecznie a przede wszystkim umiałam się opanować co do moich łez.
Poczułam jak Gavin całuje mnie lekko w głowe.
Spodobało mi się to!
_______________________________________________
I Tak moi kochani przectawia się kolejny rozdział. Mam do was maleńką prośbę. Czy możecie pod tym postem zacytować Wasz najlepszy momęt z tego rozdziału? To będzie takie ćwiczonko + do tego mam pytanka
1.Czy Gavrin wreszcie wyzna jej miłość.
2.Czy Filip ma czuć się zagrożony?
3. Kto dostanie list składający, kondolencje?
Te pytania nie są związane z tym rozdziałem,przynajmniej nie ostanie. Możemy tylko strzelać i trafić lub nie. Powtażam.Jest to wyłącznie ćwiczenie!!!
Pozdrawiam Kriss :*

Świetny rozdział :)))))
OdpowiedzUsuńNiestety śpieszę się i nie mam czasu wypełnić ćwiczenia XD
Ale jak będę miała czas i nie zapomnę to tu wrócę :)
Czekam na next <3333
Wspaniałyyy Kiedy następny.
OdpowiedzUsuń1. Nwm
2.Chyba tak
3.Nie mam pojęcia.
Loffciam this rozdział very bardzo , moje ulubione tutaj jezd "Usiadłam na bujanym fotelu ,złożyłam ręce w dłoń i łkałam w nagorsze. " gdysz zagina to moiom psyhike , Gavrin jest kutazem i nie wyzna jej milosci , ten filip bedzie koszykarzem i bedzie mial duzo lasek i zrobi sobie operacje plastyczna i bedzie czarny i wygra wszystko , a list z kondolencjami dostanie mama asha z pokemonów ^^
OdpowiedzUsuńBTW ŁADNY SZABONIK
OdpowiedzUsuńWłaśnie jeżeli jest cytuje "Niebiański Smog" to bendzie Pikałczu ?
OdpowiedzUsuń